Sunday, 27 April 2014

EVENT | Mercedes-Benz Fashion Week Istanbul Fall Winter 2014

W moim kalendarzu zapisał się kolejny udany event. Tym razem był to tydzień mody w Stambule.
Od 10 do 20 marca w Antrepo III oraz innych miejscach przy Galata Port nad Bosforem odbywały się pokazy znanych tureckich projektantów.
Imprezy w ramach Mercedes-Benz Fashion Week cieszą się dużą popularnością na całym świecie i odbywają się zawsze w największych miastach, takich jak Berlin, Sydney, Miami, Moskwa, Meksyk, Nowy Jork oraz Istambuł.
Razem z Michaliną dostałyśmy wejściówki na prawie wszystkie pokazy dlatego też oczywiście nie odpuściłyśmy sobie tygodnia z modą turecką, która przez ten krótki czas zdążyła nas zachwycić ale też zszokować, zaskoczyć i rozbawić.




Pokazy odbywały się na dwóch wybiegach: RUNWAY (główny wybieg) oraz STUDIO - MINI RUNWAY, gdzie wychodziły mniejsze kolekcje głównie młodych projektantów. Poniżej krótkie recenzje pokazów na które otrzymałam zaproszenie:

DB BERDAN

Pierwszy pokaz na który udało nam się zdążyć. DB Berdan to marka duetu matki i córki. Marka ma za sobą 5 sezonów kolekcji - ani dużo ale też nie jest to mało. W założeniu projektantek kolekcje DB BERDAN to ich własna interpretacja vintage. Na wybiegu pojawiły się lalki (oczywiście chodzi o modelki zrobione na lalki bo gdyby zamiast oczu mogłyby mieć czarne x - efekt byłby niezły). Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam kolekcję nieco się rozczarowałam – wszystkiego wydało się być za dużo, wszystko jakby na siłę „odświeżone” - z modą vintage trzeba ostrożnie. No i te futro z długich włosów – owszem, oryginalne ale jednocześnie przerażające. Wówczas odniosłam wrażenie że projektantki trochę za dużo kombinują. Dopiero przy oglądaniu zdjęć i filmu z pokazu można pokochać kolekcję. Sylwetki wręcz uroczo pasują do szalonych fryzur a intensywność kolorów to bardziej zaleta niż wada. Kolekcja jest kolorowa, wzorzysta, zabawna i widać że wyszła spod młodych rąk. Z chęcią bym sobie przywłaszczyła kilka rzeczy.

TUBA ERGIN

System gotowy do pracy...

Marka oficjalnie założona w 2010 roku, natomiast sama projektantka posiada duży bagaż doświadczeń pracując dla m.in. Bestseller, Jack & Jones, Vero Umeda, H & M, Inditex Group. Kolekcja „Giga – Bites” na sezon jesień – zima 2014/15 jest wyraźnie inspirowana wnętrzem komputera. Dużo metalicznego połysku, zdecydowane kolory i bezpieczny minimalizm.

Kolekcja w sumie dość komercyjna (co nie znaczy zła), tzn. popularne, modne materiały i kroje zgodne z trendami, natomiast całość bardzo efektowna i spójna. Wisienkę na torcie stanowiły sukienki ze świecącymi elektrodami w ciemności. Jak na imprezę całkiem dobry motyw. Gdybym miała szukać sukienki na New Year Eve 2014/15 to bez wahania poszłabym do sklepu Tuby Ergin.

ATIL KUTOĞLU

Ostatnia poniedziałkowa kolekcja. Estetyka z jednej strony odpowiednia dla korporacyjnego piątkowego casualu lub mniej formalnego biura a po części dla dość ekscentrycznej kobiety pracującej w zawodzie z półki kreatywnych. Niczym nie wyróżniające się wzornictwo ale za to gatunkowo dobre materiały i bezpieczne kroje podkreślające sylwetkę natomiast nie odkrywające za dużo. Projektant chyba postawił na efekt ustawienia modelek od najbardziej stonowanego kolorystycznie stroju aż po najbardziej szalone. Zaczęło się od skromnie od najciemniejszych - pierwsze wyszły burgundowe płaszcze, sporo szarości w różnych odcieniach i połączeniach przełamane zielonym, żółtym czy pomarańczowym, często też pojawiał się wzór czegoś w stylu zebry. Powoli zaczęły pojawiać się cekiny, fuksja w duecie z grafitem, czerwień, pióra, bardziej wzorzyste jedwabie. Dużo wszystkiego.
Moją uwagę przykuły torebki w przełamujących konwencję kolorach tudzież formie (z frędzelkami) Trochę czułam inspirację latami 70'-80'. Ubrania doskonałe dla osób w wieku 40-50 lat.

ÖZLEM AHIAKIN

Pora na Studio – Mini Runway. Na tym wybiegu prezentowane są mniejsze kolekcje, często młodych projektantów lub dość awangardowe. To, że kolekcja składa się z mniejszej liczby sylwetek, wcale nie musi oznaczać że jest gorsza – wręcz przeciwnie. Przy mniejszej ilości sylwetek łatwiej jest dopracować detale.
Ta kolekcja to bardzo spójny zestaw długich sukienek inspirowanych latami 20' i 30'. Czyste kolory, lekkie i bardzo zmysłowe formy i gładkie materiały w zgaszonych barwach. Sukienki zostały dopełnione szalami pełniącymi tu rolę okryć. Spójności dodały turbanowe opaski na głowę o których marzę odkąd zobaczyłam ten pokaz. Jak widać pokaz sukienek nie musi być nijaki.



EMRE ERDEMOĞLU
W końcu męska kolekcja. Ten, kto zna mnie lepiej dobrze wie jak bardzo lubię projektować męskie ubrania. W przyszłości mój mężczyzna będzie na pewno stylowy i ja zadbam o to osobiście. No ale wracając do kolekcji – dawno nic nie wzbudziło we mnie tak skrajnych emocji w tak krótkim czasie. Na wybiegu pojawili się modele w eleganckich ale też bardzo nowoczesnych kompozycjach. Połączenie różnych faktur pozornie takich samych materiałów które aż krzyczały że są doskonałej jakości, ogromna dbałość o detal (kołnierzyki z łańcuszkami, guziki, obszycia) i bardzo dopracowane kroje oraz wyraziste kolory mało by mnie nie doprowadziły do stanu wyjścia z siebie i stanięcia obok. Jeżeli diabeł ma gdzieś tkwić to na pewno znalazł sobie miejsce w szczegółach tej kolekcji.
Jednak ku mojemu zaskoczeniu w pewnym momencie na wybiegu pojawiło się futro rodem z szafy mojej babci. Nie jestem przeciwniczką skór i futer naturalnych – czasem wręcz reaguję ku tego typu materiałowi z uwielbieniem podobnym do miłości Cruelli DeVille do futer z dalmatyńczyków. Oczywiście nie zleciłabym nigdy zabicia zwierzęcia dla własnych modowych potrzeb, ale gdyby tylko moja mama zdecydowała się przekazać mi swoje futerko kupione jeszcze w latach 90 – nie zmarnowałabym go. Z drugiej jednak strony nie popieram zabijania zwierząt dla samego futra. Owszem – 20 lat temu była zupełnie inna technologia, inny klimat i inne myślenie natomiast czasy się zmieniają. Tak naprawdę bardziej ekologiczne jest wyprodukowanie np. sztucznej skóry niż naturalnej, do której poza zabiciem zwierzęcia trzeba użyć masę środków chemicznych bardzo szkodzących glebie, tylko po to aby doprowadzić skórę do tego stanu jaki widzimy w sklepach (zainteresowanych odsyłam do książki Magdaleny Płonki „Etyka w modzie” http://etykawmodzie.pl/). Patrząc na to futro nie widziałam pięknego okrycia tylko zabite zwierzęta. Futra i skóry w dodatkach lub drobnych elementach – tak, ale w takich ilościach zdecydowanie nie.
Mimo wszystko kolekcja zdecydowanie zasługuje na dużą uwagę. Poniżej link:

AYHAN YETGIN

Kolejna kolekcja ze studia mini runway. Kolekcja w czerni, szarości i bieli – na pierwszy rzut oka bardzo surowa, podobnie jak większość dzieł projektanta. Od samego początku ubrania od Ayhana Yetgin cechuje bardzo orginalna i dopracowana konstrukcja (charakterystyczne zakładki) często bazująca na geometrycznych formach oraz wysokiej jakości materiał. Całość sprawia wrażenie bardzo nowoczesne - futurystyczna klasyka. Mi osobiście tego typu kolekcje bardzo imponują ponieważ nie jest łatwo zaprojektować nowy krój i odświeżyć klasykę. Tu projektant wypadł bardzo dobrze.


Środowe pokazy ze względu na wydarzenia zostały przełożone na sobotę. W wyniku zamieszek w centrum Stambułu – Taksim, gdzie doszło do starcia pomiędzy Policją a grupą cywilów (przeciwnych działaniom rządu tureckiego) został śmiertelnie pobity młody chłopak. W związku z tym wszystkie głośne wydarzenia zostały odwołane bądź przełożone i tak samo było z pokazami MBFWI. Tydzień mody się przedłużył i pojawił się wolny dzień. Jak dla mnie był to bardzo dobry zabieg. O ile dla organizatora to dodatkowe koszty tak dla gości to dzień relaksu. Nie zapominajmy że po każdym dniu jest afterparty a następnego dnia pokazy rozpoczynają się od wczesnej pory (zdecydowanie nie wystarczającej na odpoczęcie po imprezie), dlatego dzień relaksu w środku tygodnia naprawdę dobrze robi.

ÇIĞDEM AKIN

Miłe zaskoczenie – na wybiegu w gronie modelek pojawiły się panie 40+. Jasne jest że już nie jest to ten sam chód jak u profesjonalnych modelek, natomiast panie szły z gracją i specyficznym urokiem co bardzo cieszyło. Trzeba odwagi żeby wyjść przed taką publiczność i na wprost kamerom. Co prawda pokaz się rozciągnął, natomiast widzowie podeszli do tego z życzliwością.
Jakie stroje zaprezentowały modelki? Luźno opięte na sylwetce ubrania podkreślające zalety figury i maskujące niedoskonałości (tak, wiem – brzmi jak cudowny krem przeciwzmarszczkowy jednak tak w istocie było). Królowała oczywiście czerń. Ubrania można było od razu zobaczyć na modelkach i jak można zauważyć na poniżej załączonym filmiku – każda z pań swobodnie poruszała się po wybiegu. Ubrania nie krępowały ruchów i nie deformowały sylwetki.

GIRAY SEPIN

Studio i kolekcja męska. Studio to jeszcze inna forma pokazu . Polega na tym, że modele wykonują performance inny niż typowe wyjście po wybiegu. W tym wypadku modele wychodzili prosto na podesty przy dźwiękach muzyki live granej przez perkusistę.
Kolekcja „Debut” to właśnie pierwszy pokaz projektanta. Charakterem zdecydowanie odbiega od formalnego stylu. Projektant dedykuje kolekcję muzykom i artystom, chociaż do tej grupy ja bym też dorzuciła miejskich hipsterów (przecież nie każdy hipster jest muzykiem czy też artystą).

NIHAN PEKER

Moda korporacyjna. Proste, klasyczne kroje i typowa dla mody biurowej paleta kolorów (szarości, granat, pastele). Pierwsza modelka wychodzi z rakietą tenisową co ma zapewne albo być jakimś nawiązaniem do sportowego stylu. Wszystko bardzo dziewczęce (falbanki, jasne pastelowe kolory), urocze i skromne, bez przepychu. W tego typu ubraniach widzę Księżną Katherine aka Kate Middleton.

MERVE BAYINDIR

Studio. Prezentacja kolekcji kapeluszy couture. Stylistyka pokazu utrzymana w latach 30'. Same nakrycia głowy jak z jakiegoś filmu fantastycznego, wyobrażenie o futurystycznej awangardzie – przeskalowane (ogromne), . W kolekcji pojawił się motyw natury – ornamentyka oraz kolory ziemii. Było to połączone z intensywnymi kolorami oraz materiałami takimi jak np. plastik. Wizję projektantki dopełniały sukienki modelek (wszystkie z lnu farbowanego na zielony oraz brązowo – pomarańczowy) i makijaż charakterystyczny dla stylu lat 30'.

RED BEARD

Kolekcja Czerwonobrodego to rozwinięcie printów galaxy (modnych jakieś 2 lata temu ale wciąż jeszcze trochę w trendzie). Niby taki mało wyjątkowy temat inspiracji, a jednak dało się zaszaleć. Inspirację można było uświadczyć zarówno w kolorystyce jak i formach ubrań. Modelki i modele wychodzili w butach i nakryciach głowy zrobionych z kulek. Przewijało się sporo aksamitnych materiałów i błyszczeń cekinów trochę w stylu Elvisa Presleya a także kostiumami z „Gorączki Sobotniej Nocy”. Jakkolwiek na co dzień takie ubrania nie do końca nadają się do noszenia, tak też na występ na scenie czy szaloną imprezę jak najbardziej mogą być na miejscu. Jedyny mankament to figura. Aksamitne materiały nie zawsze wyglądają korzystnie na sylwetce i dobrze widać to na męskich spodniach. Ubrania powinny służyć do tego, aby poprawiać sylwetkę a nie ją deformować. Poza tym całkiem przyjemne show a projektant zapewne posiada dużą wrażliwość artystyczną. Warto przypomnieć że to nie był sam pokaz ale pełne show urozmaicone akcesoriami, zapewne bardzo długo przygotowywanymi.

EDA GÜNGÖR

Tym razem typowa kolekcja sukni wieczorowych. Wielu projektantów chciałoby zajmować się tylko tą działką ponieważ suknia wieczorowa jest z reguły na jeden raz, najczęściej na jakieś bankiety i inne przyjęcia dla high class. Przy tym nie trzeba studiować aż tylu trendów jak przy modzie ready to wear a wystarczy dobry zmysł estetyczny i znajomość kobiecej sylwetki.
W tej kolekcji projektantka podołała z wyglądem, ponieważ każda z modelek wyglądała dobrze i elegancko. Minimalistyczne dopasowane suknie ze szlachetnych lekkich materiałów. Kolorystyka również bardzo klasyczna – czerwień, czerń, granat i biel. Problem polegał na nie do końca przemyślanej konstrukcji. W długich sukniach miało się wrażenie że modelki ledwo idą (zakładam że problem leżał w źle wykrojonych dołach sukienek) a jeżeli profesjonalna modelka ma problem to kobieta, która niekoniecznie musiała chodzić po wybiegu może stanowić zagrożenie w takiej sukience dla siebie samej i innych. Kto by chciał na eleganckim przyjęciu narazić się na kompromitację? Podobno moda wymaga poświęceń ale bez przesady...
LINK

SERDAR UZUNTAŞ
Kolejna kolekcja męska. Tym razem rzecz tyczy się kolekcji codziennej. Modele zaprezentowali bardzo jesienno - zimową kolekcję pod kątem praktycznym jak i wizualnym – płaszcze, kurtki w zgaszonych odcieniach. Ta kolekcja to coś pomiędzy elegancją a swobodnym stylem. Kolorowe marynarki i chinosy to bardzo dobra alternatywa dla jeansów i osobiście jestem bardzo na tak dla takiej mody codziennej. Kroje i materiały bardzo na czasie. Panowie coś dla was!!! :)

GAMZE SARAÇOĞLU

Jak dla mnie uczta dla oka i zaspokojenie wszelkich potrzeb estetycznych, z drugiej strony był to dziwny pokaz. Sala była wypełniona po brzegi jednak w trakcie pokazu nie było żadnego podkładu muzycznego (właśnie ze względu na śmierć tego chłopca). Jedyny dźwięk to stukot obcasów modelek. Od przyjaciela dowiedziałam się że jest to jedna z najbardziej znanych projektantek w Turcji. Kolekcja w bieli, czerwieni i czerni oraz od czasu do czasu przewijały się przezroczystości. Sporo sylwetek przykuwało uwagę krojem – wycięcia, lśniące materiały i dość swobodna sylwetka dająca ciekawy efekt lekkości w trakcie prezentacji. Kolekcja bardzo elegancka i kobieca. Najbardziej glamour ze wszystkich dotychczasowych kolekcji.

https://www.youtube.com/watch?v=cB7g7zCAWuI

GÜLÇİN ÇENGEL

Sztywne materiały, wyjątkowe zdobienia - ubrania robiące wrażenie samych w sobie. Jedna z bardziej wyróżniających się kolekcji Ubrania co prawda sprawiają wrażenie takich, w których trzeba uważać ze zbyt zamaszystymi ruchami, ale co tam. Dla takich dzieł warto się poświęcić. Mnie szczególnie urzekła czarna sukienka z zaokrąglonymi ramionami oraz burgundowa i błękitna kurtka – marzenie. Modne kolory (burgund, błękit), nowoczesne i bardzo dokładne zdobienia, zgrabna sylwetka to propozycja projektantki na jesień-zima 2014/15.

BURÇE BEKREK

Czerń, czerń, czerń i odrobina różnych odcieni szarości to propozycja Burce Bekrek na AW 2014/15. Zamysł banalny - ubrania klasyczne, różniące się jedynie drobnym detalem. Bardzo minimalne kroje i estetycznie poprawne sylwetki, jednak nic zaskakującego. Większość elementów już była prezentowana wcześniej na pokazach innych projektantów.
Tym sposobem projektantka świata mody nie powali na kolana, lecz mimo wszystko ta kolekcja jest o tyle prosta że nikomu krzywdy nie robi i nie wzbudza negatywnych odczuć.

ZEYNEP MAYRUK

Na wybiegu emocje – pojawiła się krowa. Był to chyba najmocniejszy punkt w całej kolekcji. Paleta kolorystyczna bardzo szeroka – od pasteli poprzez brązy aż po czerń. Podobnie z materiałami – gładkie satyny, skóra, futro, grubsza wełna, połyskujący poliester półprzezroczyste dzianiny... Jak na mniejszą kolekcję to naprawdę sporo. Dzięki takiemu rozstrzałowi o kolekcji można powiedzieć sporo, natomiast ciężko sprecyzować styl projektanta ze względu na tak dużą rozbieżność projektów.
Ogólnie rzecz biorąc kolekcja bardzo komercyjna – rzeczy faktycznie zgodne z ogólnoświatowymi trendami i gustami klientek. Krówka może się podobać lub nie – to dość kontrowersyjny motyw. Moim zdaniem, jeżeli jest ubranie jest na tyle komfortowe że skórze nie dzieje się krzywda to czemu nie? Poza tym plusem w tej kolekcji było umiejscowienie motywu krowy razem ze zwiewnymi materiałami i uniknięcie stylu country.


ECE GÖZEN
W końcu wzornictwo. Jak tylko zauważyłam pierwsze sylwetki – od razu było wiadomo że pora na naprawdę dobrą kolekcję i nie chodzi tu bynajmniej o mój subiektywny gust. Z reguły projektanci stosują materiały dostępne w sklepach. Rzadko kiedy zdarza się żeby projektant inwestował we własny pattern. Tu widać wyraźnie na pierwszych sylwetkach. Kolekcja bardzo świeża pod względem wzornictwa oraz krojów. Całościowo jest w sportowym stylu. Często przewija się wciąż modny metaliczny błysk.
Projektantka należy do grupy VOGUE Talents, co w ogóle mnie dziwi. Kolekcja zasługuje na bardzo dużą uwagę. Brawo!

ZEYNEP ERDOĞAN

Piękna kolekcja – dużo figlarnych frędzelków, lekka kolorystyka i jeden z moich ulubionych motywów – zawijasy. Najbardziej chyba mnie urzekł płaszcz w szlafrokowym stylu (w domu głównie chodzę w szlafroku i uważam że jest to najwygodniejsza część garderoby jaka może istnieć). Z chęcią bym taki nosiła na zewnątrz. Ogólnie zmysłowa i bardzo damska kolekcja, która mnie urzekła, ale teraz zaczynam się zastanawiać czy to aby na pewno kolekcja na sezon jesień – zima? Bo jeżeli tak to raczej nie w Europie...
LINK

EROL ALBAYRAK

Zacznę od tego że podoba mi się imię Erol. Dobre imię dla projektanta. Jednak poza przyjemnie brzmiącym imieniem obowiązkowo murem musi stać talent aby coś z tego wyszło.
Kolekcja przywodzi trochę na myśl gotyk, nieco w stylu Dolce & Gabbana 2013/14. Można było zobaczyć dużo skór, futerek, jedwabie i oczywiście koronki.
Kolorystyka z pozoru stonowana jednak materiały pięknie mieniły się innymi odcieniami. W palecie przewija się burgund, różne szarości (od popielatego aż po grafit), śliwkowy fiolet, złoto, morski metalik, granat, odcienie złamanej bieli i oczywiście czerń a wszystko w nieco połyskującej odsłonie.
Na wybiegu poza ubraniami ready – to – wear pojawiły się suknie wieczorowe oraz suknie ślubne. Mocno zaakcentowana kobieca sylwetka, zdecydowane materiały i kolory nasuwają pewną siebie kobietę. Kolekcja była spektakularna.
Na koniec pokazu wyszły cztery najbardziej znane tureckie modelki -
Çağla Şikel, Özge Ulusoy, Tuğçe Kazaz oraz Didem Soydan.

NİYAZİ ERDOĞAN
Męska kolekcja inspirowana kolarstwem a przynajmniej tak wynikało z otoczki artystycznej (znaki rowerzysty na wybiegu czy rowery/części rowerów noszone przez modeli) oraz dodatków – okularów i rękawic kolarskich. Sportowy charakter kolekcji i cała ta otoczka dała całkiem ciekawy efekt i konkretne wyobrażenie, gdzie można nosić takie ubrania, a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie.
Kolekcja miejska – typowy casual. Faktycznie część ubrań jest typowo sportowa idealna na rower lub jogging, natomiast druga część doskonała na spacer po parku czy wypad ze znajomymi do kawiarni. Bardzo praktyczna kolekcja i szeroki wybór od puchowych kurtek i spodenek po swetry i półeleganckie płaszcze.

SIMAY BÜLBÜL

Pokaz kolekcji odbył się w Hotelu Ritz Carlton przy muzyce live.
Niesamowicie bogata kolekcja w zdobienia i błyskotki inspirowana latami 20 i 30'. Kolekcja w czerni, bieli i złocie. Mnóstwo kamieni i innych świecidełek w dodatkach. Sylwetki niesamowicie smukłe i bardzo stylowe. Ekskluzywny glamour. Zdecydowany luksusowy smaczek w ekskluzywnym miejscu.


AYŞE DENIZ YEĞIN
U projektantki kolekcja na sezon jesień zima bardzo lekka. Kolorystycznie dominują pastele (szarość, beże, biel, róż) przełamane drobinami złota.
Sylwetki bardzo typowe i minimalistyczne z drobnymi urozmaiceniami jak wycięcie tu i ówdzie czy O ile ta kolekcja jest doskonała do sprzedaży (pełno basiców, transformowalne ubrania) to pod kątem kreatywności nieco wieje nudą. Niemniej jednak wszystko bardzo spójne, funkcjonalne i estetyczne.


ÖZLEM ERKAN
Kolekcja ma pewne plusy ale ma też trochę minusów. Bardzo ciekawy dobór materiałów, szczególnie gdy mowa o tym zielonym oraz białym z zaprojektowanym patternem). Pięknie układa się na sylwetce i jest efektowny sam w sobie. Z kolei defektem w kolekcji są długie suknie. Mam wrażenie że projektantka nie dopracowała krojów, ponieważ dziwnie się układają a modelkom wyraźnie nie idzie się łatwo. Mimo tego kroje są kobiece i dość uniwersalne. Ogólnie kolekcja bardzo praktyczna.


NEJ
Swobodne sylwetki i niewymuszone nowe kroje. W kolekcji zostały użyte materiały organiczne. Taka jest właśnie filozofia marki NEJ .
Oglądając ten pokaz, przypomniała mi się moja kolekcja Echo Kanionu, która wygrała konkurs Heart Fashion 2012 a tematem była moda ekologiczna. Zanim stworzyłam moją kolekcję z farbowanego lnu, musiałam się trochę napracować aby wymyślić coś jednocześnie na czasie ale też eko, dlatego też wiem jak niełatwe zadanie ma projektantka.
Patrząc na kolekcję doszukałam się wielu interesujących krojów dobrze wpasowujących się w najnowsze trendy, lekkich sylwetek i bardzo swobodnego stylu. Kolorystyka bardzo ograniczona – biele i szarości. Uderzenia bębenka jeszcze bardziej podkreślały ekologiczny charakter kolekcji. Bardzo trzymam kciuki za projektantkę i podejście do mody.

MAID IN LOVE

Taka komiksowa kolekcja. Trochę nasuwa się szalony funk i lata 70' – 80'. Ubrania pełne w detale zaczynając of nadruku aż po elementy na butach. Mnóstwo kolorów i znakomicie dobrane fryzury i make-up. Jakkolwiek kolorystyka jest bogata – kroje są proste w formie. Ciekawa i orginalna kolekcja.

ÖZLEM KAYA

Bardzo proste sylwetki, zgaszone kolory, estetyka typowa dla lat 90 charakteryzująca się surowością. Jak dla mnie – kolekcja dla konserwatystów, którzy lubią trendy ale nie chcą zwracać na siebie uwagi ubiorem. Bez wątpienia ubrania same w sobie nie są bezczelnie rzucającymi się w oczy, raczej takie że dopiero przy dłuższym przyjrzeniu się można zauważyć nie są to ubrania ze zwykłego sklepu a od projektanta. Kolekcję przełamują metaliczne odcienie niebieskiego i oraz żółty. Wszystko proste i skromne natomiast gdyby tu i ówdzie dorzucić jakiś dodatek – kolekcja by zyskała na wartości.


HAKAN AKKAYA
Bardzo charakterna kolekcja – czerń, jednak użyta w taki sposób że wiadomo było że projektant ma konkretną wizję. Tym razem pojawiła się bardziej mroczna i tajemnicza strona czerni. Zaznaczę, że była to kolekcja damsko-męska. Modele pojawiali się w eleganckich bonżurkach, białych kołnierzach wiązanych czarną kokardą, skórzanych rękawicach, kapeluszach oraz dzwonach. Mimo, iż uważam że noszenie przez mężczyzn dzwonów to samokaleczenie, tak w tej kolekcji miało to sens a sylwetki męskie prezentowały się w pełnej krasie naprawdę intrygująco i dostojnie.
Kobiece sylwetki z kolei nie były tak okryte – wręcz przeciwnie bardzo kusiły zarówno materiałem jak i krojem podkreślającym kobiece atuty.
W kolekcji było mnóstwo skóry oraz dobrze wyłapujących czy też odbijających światło materiałów. Niesamowite zagranie różnymi fakturami sprawiło, że właśnie dlatego ta kolekcja była tak wyrazista. Styl trochę nasuwał stare filmy o wampirach, jednak wrażenie było.


PODSUMOWANIE

Jak zawsze Mercedes-Benz stanął na wysokości zadania. Różnorodność kolekcji była bardzo duża i dzięki temu każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Poziom kolekcji również stał na przyzwoitym poziomie i nasuwa się wniosek że organizatorzy dobrze dobierają projektantów do prezentacji kolekcji. Organizacyjnie również nie jest źle (bynajmniej ne napotkałam żadnego problemu). Miejsce było na tyle atrakcyjne, że było mniej więcej w centrum Stambułu i nie było problemów z dojazdem. Również wokół było kilka knajp z jedzeniem i można było bez problemu w przerwie wyskoczyć na lunch. Także imprezy po pokazach (afterparty) były w bardzo prestiżowych miejscach. Jedyna kwestia którą przydałoby się dopracować to większe udogodnienie dla osób spędzających cały dzień na pokazach i zbilansować przerwy oraz rozplanować dokładniej w czasie imprezy offsite oraz afterparty. Impreza szczególnie udana i już oczekuję kolejnej!







Maybelline loves fashion i nasze paznokcie :)

Udało nam się też dostać się na backstage pokazu Selma State. Praca za kulisami wybiegu to z jednej strony duża satysfakcja - można poznać modelki (tudzież modeli), zamienić słowo z projektantem, zobaczyć z bliska ubrania na wybieg, Druga strona medalu to straszny bałagan nad którym jakoś trzeba zapanować (szczególnie w trakcie trwania pokazu), sporo pracy np. przy podklejaniu obuwia oraz brak możliwości zobaczenia finalnego pokazu.






 Jedzenie na minipatelni - loża










Afterparty w W Hotel Istanbul z przyjaciółmi

Wszelkie informacje na temat Istanbul Mercedes-Benz Fashion Week można znaleźć:
http://istanbul.mbfashionweek.com/