Thursday, 16 January 2014

TRAVEL | Istanbul, Turkey (part 2: FASHION)

Pierwsza rzecz, na którą zwróciłam uwagę po przylocie do Turcji była właśnie tutejsza moda. Generalnie to różnice pomiędzy modą w Polsce a w Turcji są dość spore. Wynika to z kilku przyczyn, które opisuję poniżej na podstawie własnych obserwacji od momentu przylotu:
  1. RELIGIA – jest to chyba najważniejszy powód dla którego na modę w Turcji patrzy się nieco inaczej niż w Europie. Zacznijmy od tego, że ponad 90% ludności w Turcji to muzułmanie. W tej religii panują pewne zasady co do ubioru. Pozwolę sobie przytoczyć fragment Koranu:
    Sura 24, werset 31 głosi: „Powiedz wierzącym kobietom, żeby spuszczały skromnie swoje spojrzenia i strzegły swojej czystości; i żeby pokazywały jedynie te ozdoby, które są widoczne na zewnątrz; i żeby narzucały zasłony na piersi, i pokazywały swoje ozdoby jedynie swoim mężom lub ojcom albo ojcom swoich mężów, albo swoim synom lub synom swoich mężów, albo swoim braciom, albo synom braci lub synom swoich sióstr; lub ich żonom, lub tym, którymi zawładnęły ich prawice. I niech one nie stąpają tak, aby było wiadomo, jakie ukrywają ozdoby”.
    Właśnie dlatego turczynki mają pewne ograniczenia w swobodzie ubioru. Najczęściej widuję kobiety z chustami na głowie, jednak zdarzają się i takie ubrane w pełnej burce (tradycyjnym stroju kobiecym). Najbardziej szokujące jest to, że burka obowiązuje również latem, gdzie w Turcji jest naprawdę gorąco. Inną krytykowaną na Zachodzie zasadą islamu jest nakaz skromności (hidżab), ograniczający swobodę w wyborze ubioru. Skromność ta obowiązuje obie płci. Co prawda, młodsze pokolenia nielicznie praktykują noszenie chust nie mówiąc o burce, ale wciąż jest pewna bariera noszenia szortów lub bardziej odkrytych dekoltów (nie mówię tu o skrajnym eksponowaniu walorów).  

        Pierwsza fotografia przedstawia kobietę w tradycyjnej, pełnej burce, natomiast druga to typowe okrycie głowy chustą.                                                                           
  2. RYNEK FAKE'ÓW – jak wiadomo – Turcja słynie z podróbek światowych znanych marek tj. Louis Vuitton, Chanel, Prada, Armani, Gucci itp. Na bazarach można kupić niemal wszystko od torebek poprzez ubrania i kończąc na kosmetykach. Tutaj zdaje się być to normalne aby paradować sobie z podróbą torebki LV i nikt nie zwraca na to uwagi (w Polsce by to nie przeszło). W mojej opinii niestety większość oferowanych fake'ów (mam na myśli przede wszystkim torebki) jest po prostu tandetna a wiodące światowe marki dużo tracą w oczach przez kiczowate podróbki (osobiście zdążyłam się nieco zrazić do logo LV przez to, że codziennie widzę to na każdym kroku). Niemniej jednak można znaleźć też całkiem dobrze zrobione podróbki – nawet jeżeli „podrabiana marka” w rzeczywistości nigdy nie wydała danego modelu (a takich jest najwięcej), wykonanie takiej torebki jest dość przyzwoite w stosunku do ceny takiej podróbki. Dlatego też nawet najbiedniejszy turek może wyglądać całkiem przyzwoicie za niewielkie pieniądze. Sztuka polega jedynie na tym, aby dobrze wszystko połączyć.
    Na zdięciu mili panowie nawołujący do zakupu podróbek toreb sygnowanych logiem LV i Gucci.                                                                                    
  3. PRODUKCJA UBRAŃ W TURCJI – mam tu na myśli produkcję ubrań lądujących w globalnych sieciówkach m.in. H&M czy TOPSHOP. Jak wiadomo – spora część firm ma produkcję odzieży właśnie w Turcji i część z ubrań z ostatnich sezonów, które zostały w jakimś stopniu uszkodzone fabrycznie lub nie zostały wyprzedane ląduje w tutejszych sklepach prywatnych lub outletach. Można je kupić za niedużą cenę i bardzo dobrze wyglądać. Różorodność jest dość szeroka, ubrania nie używane i na czasie.

     Zdięcia z jednej z szalonych wypraw zakupowych ;)
                                                                                                                               
  4. POGODA – bardzo istotna kwestia w różnicy pomiędzy rynkiem polskim a tureckim. W Turcji jest zdecydowanie cieplej. Zimy są stosunkowo któtkie ciepłe (śnieg pada bardzo rzadko i w niewielkich ilościach), deszcz występuje rzadko, jest dużo słońca o każdej porze roku a lato jest upalne. To pozwala na większą dowolność w ubiorze szczególnie zimą. Kiedy w Polsce ubieramy kozaki na płaskiej podeszwie (przez lód na drogach) oraz grube kurtki, w Turcji o tej samej porze można sobie nawet pozwolić na botki na 10 cm obcasie, płaszczyk jesienno – zimowy i jedwabną apaszkę.
      Zdięcie to zostało zrobione w Stambule na początku grudnia 2013. Na krzakach róż było jeszcze mnóstwo rozwiniętych pąków.            
  5. URODA TURECKA – ten punkt również zasługuje na uwagę. Dla młodych turków zarówno kobiet jak i mężczyzn wygląd jest dość ważny. Zacznę od tego, że pozycja mężczyzny w Turcji jest najważniejsza, dlatego też turcy bardzo dbają o własny wygląd (jest mnóstwo salonów fryzjerskich dedykowanych dla mężczyzn oraz wiele – czasem nawet więcej niż dla kobiet – sklepów z dobrej jakości odzieżą). Turcy posiadają typowo południowe walory urodowe, tj. gęste ciemne włosy i czarne duże oczy oraz śniadą cerę. Większość kobiet ma filigranową sylwetkę i niewysoki wzrost, mężczyźni (niestety) w większości też nie są zby wysocy. Jeżeli ktoś wie, jak odpowiednio podkreślić taki typ urody – efekt może być naprawdę dobry. Niestety czasem odnoszę wrażenie, że kobiety w Turcji nie potrafią się ubrać. Oczywiście pomijam religię i noszone na głowach chusty ponieważ jest to regularnie praktykowane przez część kobiet, jednak pomimo walorów urodowych i różnorodności w sklepach odzieżowych większość turczynek wygląda po prostu nudno.



    Klasyczne przykłady ubioru codziennego mężczyzn w Turcji - nie ma nic do zarzucenia :)

To tyle w kwestii ubioru. Zapraszam do obserwacji bloga – w kolejnym wpisie dot. Turcji opiszę moją podróż do Kapadocji! :)

No comments:

Post a Comment